Jeśli kiedykolwiek marzyłeś o aucie, które nie zrujnuje ci życia kredytem, a mimo to dostarczy sportowych emocji na poziomie Japońskiego Grand Touru przez kręte górskie drogi – Toyota GT86 jest jak spełnienie motoryzacyjnej fantazji. Nie jest to demon mocy ani też elegancki grand tourer dla panów w garniturach. To samochód dla pasjonatów – ludzi, którzy chcą czuć asfalt pod swoimi kołami, a nie tylko sprawdzać techniczne dane w broszurze producenta. W tym artykule przyjrzeliśmy się Toyota GT86 z rocznika 2023, by sprawdzić, czy wciąż zasługuje na miano legendy tylnonapędowego fun caru.
Design: Samuraj w cyberprzestrzeni
Na pierwszy rzut oka Toyota GT86 z 2023 roku nie krzyczy: „Patrz na mnie!”. I bardzo dobrze. Ten samochód nie potrzebuje krzykliwego spojlera czy jaskrawej kolorystyki, żeby robić wrażenie. Linia nadwozia jest napięta niczym muskuły mistrza karate – aerodynamiczna, zadziorna i bezcześnie zgrabna. Z przodu dominują agresywne reflektory LED i minimalistyczna atrapa chłodnicy. Z tyłu natomiast duet chromowanych końcówek wydechu i subtelny dyfuzor – jest sportowo, ale nie tandetnie. GT86 nie próbuje być czymś, czym nie jest. I za to zdobywa pierwsze punkty u fanów motoryzacji.
Prawdziwa frajda z jazdy, czyli co pod maską
Nie licz na przepych rodem z garażu Bugatti. Toyota GT86 celuje w balans i czystą przyjemność z prowadzenia. Najnowsza wersja została wyposażona w dwulitrowy wolnossący silnik bokser od Subaru (tak, to technologiczne małżeństwo nadal trwa!) o mocy około 200 KM. W 2023 roku dostępna była także wersja GR86 z większym, 2.4-litrowym bokserem o mocy 234 KM – i tu widać wyraźny postęp.
Napęd na tył, manualna skrzynia biegów (dla purystów) lub opcjonalny automat (dla niedzielnych kierowców), niska masa i świetne wyważenie – to przepis na czystą przyjemność z jazdy. Toyota GT86 nie musi być najszybsza, by dostarczać emocji. Prędkość maksymalna? Około 226 km/h. Przyspieszenie do „setki”? W granicach 6,3 sekundy (z większym silnikiem). Ale nie to jest najważniejsze – liczy się sposób, w jaki ten samochód się prowadzi. I to jest po prostu magia.
Wnętrze – z duszą kierowcy (i nutką ergonomii)
Otwierasz drzwi, wsiadasz i… czujesz się trochę jak w symulatorze rajdowym. Fotele kubełkowe trzymają cię w zakrętach jak goryl swoje młode, a kokpit skierowany w stronę kierowcy zniechęca pasażera do przejęcia dowodzenia. Materiały wykończeniowe? Twarde plastiki mieszają się z alcantarą i skórą. Nie jest luksusowo, ale praktycznie. System multimedialny ma Apple CarPlay i Android Auto, więc Spotify z Yoshidą na pełnej można od razu odpalić.
Bagażnik? Cóż, nie pakuj się na miesięczny wypad na Mazury całą rodziną. Jest miejsce na dwa kaski i torbę z narzędziami – i to tyle. GT86 nie udaje praktycznego kompakta. To auto, które jeździ, nie przewozi mebli.
Cena i opłacalność – sport na każdą kieszeń?
No dobrze, wszystko pięknie, ale ile musimy za tę przyjemność zapłacić? W 2023 roku Toyota GT86 startowała w Polsce od około 160 000 zł. Wersja GR86 z większym silnikiem to już wydatek rzędu 180 000 – 190 000 zł, ale za to otrzymujemy jeszcze bardziej zadziorne auto. Czy to dużo? Biorąc pod uwagę, że konkurencja zbliża się do 250 tys. zł i więcej – Toyota GT86 nadal kwalifikuje się jako jeden z najlepiej wycenionych sportowych samochodów dostępnych dla „zwykłych śmiertelników”.
Dodatkowo, ten model cieszy się opinią niezawodnego, relatywnie ekonomicznego auta. Średnie spalanie oscyluje wokół 8-9 litrów na 100 km, co jak na sportową zabawkę jest wręcz anielskim wynikiem.
Na koniec warto powiedzieć wprost: Toyota GT86 to samochód nie dla każdego, ale dla tych, którzy wiedzą, czego chcą. Nie jest idealny, nie jest luksusowy, ale potrafi dostarczyć doznań, jakich nie da ci żaden crossover z nadętym grillem. To duch japońskiej motoryzacji zamknięty w zgrabnej karoserii i napędzie na tył. Jeśli choć raz poczujesz, jak prześlizguje się przez zakręt niczym ninja po deszczu, nie będziesz chciał już niczego innego.