Czy to ptak? Czy to samolot? Nie, to Volkswagen Taigo! Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że ktoś upuścił SUV-a do garażu miejskiego hatchbacka i postanowił go tam zostawić. Rezultat? VW Taigo – crossover, który próbuje być wszystkim naraz: stylowy, praktyczny, oszczędny i na dokładkę – z charakterem. Pytanie brzmi: czy udaje mu się wszystkie te cechy pogodzić w jednym, płynnie przebiegającym linii nadwoziu? Sprawdźmy to, zagłębiając się w szczegóły takie jak vw taigo wymiary, dane techniczne, spalanie, opinie oraz czy rzeczywiście daliśmy się porwać modzie na cokolwiek podobne do SUV-a.
Kompakt czy gigant? – Wymiary VW Taigo
VW Taigo nie jest kolosem, ale też nie zmieści się w kieszeni jeansów. Jego długość to 4266 mm, szerokość – 1757 mm (bez lusterek, bo z nimi to już inna liga), a wysokość? 1495 mm, czyli jest niższy niż wiele typowych crossoverów, co dodaje mu sportowego sznytu. Rozstaw osi to 2554 mm – cud, miód, malina, jeśli chodzi o stabilność i komfort jazdy. A bagażnik? Solidne 440 litrów – spokojnie zmieści się tam nie tylko torba podróżna, ale i zgrzewka wody (w końcu trzeba być nawodnionym!), a po złożeniu tylnych siedzeń przestrzeń rośnie do 1222 litrów. Naprawdę, to auto potrafi zaskoczyć swoją pojemnością, mimo że nie wygląda na siłacza.
Co w duszy gra? – Dane techniczne
Pod maską VW Taigo znajdziemy jednostki znane z Volkswagena Polo czy T-Crossa. Najpopularniejszy wariant to 1.0 TSI o mocy 95 lub 110 KM. Dla bardziej wymagających – 1.5 TSI o mocy 150 KM. Skrzynia? Do wyboru: manualna 5- lub 6-biegowa, a także uwielbiany (choć czasem kapryśny) automat DSG 7-biegowy. Napęd? Tylko na przednie koła – cudów nie ma, do off-roadu się Taigo raczej nie nadaje, ale za to czuje się świetnie na asfalcie i w miejskiej dżungli. Zawieszenie? Miękkie, z zacięciem komfortowym, co oznacza tłumienie kolejnych dziur w polskich drogach bez dramatyzmu. W końcu coś stworzonego z myślą o naszych realiach!
Spalanie – z przyjemnością czy drżeniem serca na stacji?
Tu VW Taigo wypada zaskakująco dobrze. Wersja 1.0 TSI 110 KM spala średnio około 5,2 – 5,8 l / 100 km w warunkach mieszanych, co jak na crossovera z aspiracjami jest wynikiem godnym ukłonu. W mieście? Nieco więcej, oczywiście – do 7 litrów, ale jeśli nie szarżujesz jak Vettel na ostatnim okrążeniu, to są szanse zmieścić się w sześciu. Wersja 1.5 TSI lubi nieco więcej wypić – nawet do 7,5 l/100 km, ale w zamian dostajesz lepsze przyspieszenie i płynniejszą jazdę. Ogólnie rzecz biorąc – pali, ale nie wypala dziury w domowym budżecie.
Volkswagen z emocjami? – Opinie użytkowników
Użytkownicy VW Taigo rozpisują się w internecie jak poeci z romantyzmu. Cenią auto przede wszystkim za design – bo tak, ten Volkswagen ma odwagę być inny. Dynamiczna linia dachu, ostre reflektory i nowoczesne wnętrze z cyfrowym kokpitem robią swoje. Wśród opinii królują słowa takie jak świetny w mieście, bardzo komfortowy, niespodziewanie pojemny. Oczywiście, zdarzają się też głosy malkontentów – zwłaszcza jeśli chodzi o wysoką cenę wersji wyposażeniowych czy brak napędu 4×4, ale i tak balans między ceną a jakością oceniany jest jako fair.
VW Taigo wymiary, dane techniczne, spalanie, opinie – czyli wszystko, co warto wiedzieć, zanim klikniesz kup teraz
Volkswagen w końcu odważył się na coś lifestylowego, a nie tylko nudno-praktycznego. Taigo może i nie przewiezie dwóch palet cementu, ale zabierze Cię na weekend nad morze w dobrym stylu, z niewielkim spalaniem i bez bólu pleców po 4 godzinach jazdy. Kierowcy chwalą zarówno dynamikę, jak i oszczędność oraz nowoczesne wnętrze, więc jeśli szukasz auta do jazdy na co dzień i na weekend, Taigo to propozycja, obok której ciężko przejść obojętnie.
Podsumowując: VW Taigo to samochód dla tych, którzy chcą mieć ciastko i zjeść ciastko. Oferuje miejską zwinność hatchbacka, parę centymetrów prześwitu więcej (czyli bonus psychologiczny „mam SUV-a”), a do tego nowoczesną technologię i rozsądne spalanie. Jeśli Twoim największym motoryzacyjnym dramatem jest wybór między stylem a praktycznością – gratulacje, oto auto, które rozwiąże ten dylemat. Na pytanie „czy warto?”, wielu kierowców odpowiada: zdecydowanie tak!